::strona g³ówna::


27.07 - trening


Trening zaczal sie od tego, ze po przyjezdzie na korty bylem zszokowany tym co zobaczylem, mam na mysli kort w 1/3 pokryty kaluzami. Byla taka mozliwosc ze zrezygnoje dzis z treningu, lecz nie poddalem sie i postanowilem pomoc trenerowi przy usuwaniu wody. Zajelo nam to pol godziny, a moj trener jak zawsze powtorzyl "wiara czyni cuda". Co do mojej gry to nie bylo najgorzej, powiem nawet ze momentami bylo duzo lepiej, lecz pod koniec juz troche zmeczony bylem. Dowiedzialem sie takze ze u trenera zaczela trenowac pewna dziewczyna, ktora zna stronke tenisman.blog.pl , ja nie chcialem sie chwalic trenerowi ze ja prowadze... ;)
Ogolnie trening byl spoko, wreszcie skupilismy sie takze na woleju, gdyz wczesniej zwracalismy na to udezenie mniej uwagi.
No wiec ... nastepny trenign w czwartek !!!

Pozdro 4 all ;)
tenisman 2004-07-27 14:56:41 skomentuj (2)